Ali Babo dlaczego nie majstrujesz
„Ali Babo, dlaczego nie majstrujesz przy samochodach pytam. Z czegoś musimy żyć, te gruchoty to nasz chleb. Może ja się tym zajmę, a ty zostaniesz królem kuchni. Bo na księcia już wyglądasz.
Masz tu stówkę wyciąga banknot, nowiutki, i kładzie przede mną. Bierz klucze i haruj. To dobra zapłata za dniówkę.
Ali Babo, powiedz, coś zmalował. Skąd masz forsę pytam i klękam przy nim. To nie banknot od klienta czy ze sklepu, za nowy, zobacz, jakby prosto z banku. To nieuczciwy pieniądz.
Uczciwy, nieuczciwy, pieniądz jest albo prawdziwy, albo fałszywy mówi z uśmiechem. Reszta to tylko gadanie. Siadaj przy mnie, pij piwo i nie zadawaj głupich pytań. Odkryłem złotą żyłę. Albo idziesz ze mną, albo wracaj do mamy. Przypomnij sobie gorączkę złota w Kalifornii, a potem na Alasce. Gnali tam ludzie jak muchy do miodu. Co miało związek ze złotem zawsze czytałem, stąd wiem.
A czy nie zaprowadzi nas to do więzienia
Nie wiem, może nawet dalej, do piekła.
Ali Babo, czyś ty zwariował
Nędza jest piekłem, teraz żyjemy w piekle, a mówisz, że jest nie najgorzej. Coś nie tak jest, Kaśka. Jeśli tu bieda i nędza, a więc piekło, to jak w piekle można zasłużyć na niebo Coś nie tak, Kaśka. Żebym naprawił nawet milion tych gruchotów i tak nie wylezę z biedy. Tuska będzie właścicielką stadniny, a ty co Zawsze smar za paznokciami będziesz nosiła.“(11)
<<<< Dnia 31 stycznia 1790
| a wino biesiadnikom spływa >>>>